Artykuły


Polskie zapomniane płyty lat 00., które trzeba przypomnieć

Polskie zapomniane płyty lat 00., które trzeba przypomnieć Drivealone Hatifnats Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach Lata 00 nostalgia Oszibarack Polska Muzyka Renton Skinny Patrini The Car Is On Fire Zapomniane płyty
Autor: Jola Kikiewicz
28.12.2020

Tak, trochę wywołuję Was to tablicy – ale także siebie. Istnieją bowiem polscy artyści aktywni na początku XXI wieku, którzy są obecnie nieco zapomniani, ale w okresie zimowym wracam do nich z nieustającym sentymentem. W 2020 roku, kiedy sentyment i nostalgia uderzają jeszcze mocniej, tym częściej grzebię w muzycznych wspominkach. Oto polskie zapomniane płyty z początków lat 00’, których ostatni raz słuchaliśmy na MySpace i Winampie. 

Hatifnats, “Before It Is Too Late”

Math rock i shoegaze z wyraźną inspiracją Sigur Rós, płyta wydana w 2009 roku. Hatifnats nigdy później nie przebili się do szerszej świadomości tak bardzo, jak stało się to na alternatywnej scenie z ich debiutem, który na nasze – słuchaczy – nieszczęście wciąż jest jedynym długogrającym wydawnictwem zespołu. W 2020 roku ta zapomniana polska płyta skończyła już 11 lat. Charakterystyczny wokal Michała Pydo o intrygującym, wysokim tonie, od razu wyróżnia Hatinfats wśród innych artystów. Pejzażowe, powoli rozwijające się utwory o gitarowym brzmieniu to kilkadziesiąt minut nostalgicznej, niespiesznej podróży do pierwszej dekady millenium.

Czego posłuchać z płyty Hatifnats?

Koniecznie sprawdźcie “Horses from Sheville”, ale polecam odsłuch całego debiutu, bo jest bardzo spójny pod względem brzmienia.

Kombajn do Zbierania Kur Po Wioskach, od debiutu do “Lewej Strony Literki M”

Jeszcze pod koniec pierwszej dekady Kombajn grał koncerty w wielu małych klubach całej Polski. W Poznaniu oglądałam ich w nieśmiertelnym Starym Kinie: wnosili czystą, organiczną energię na scenę, nie krygowali się i poruszali w rytm swoich utworów w sposób, który zapewnia poczucie deja vu wszystkim fanom Thoma Yorke’a.

Trzy płyty Kombajnu, ze szczególnym uwzględnieniem “Lewej strony literki M”, to kamienie milowe polskiej alternatywy. Bez nich wiele  młodszych zespołów nie mogłoby nagrać utworów z takim brzmieniem gitarowym, jakie rozwinęło się w późniejszych latach. Kombajn to idealna, jesienna muzyka, która oscyluje pomiędzy Lenny Valentino i Radiohead.

Czego posłuchać z płyt Kombajnu?

Jeżeli macie włączyć jeden utwór Kombajnu, niech będzie to “Lewa Strona Literki M”.

The Car Is On Fire, “Lakes & Flames”

Ukazała się w 2006 roku. W swoim czasie hulała w pierwszych audycjach radiowej OFFensywy i wczesnym polskim YouTube. Chociaż współzałożyciel zespołu i portalu PORCYS, Borys Dejnarowicz, wciąż jest jedną z najważniejszych postaci polskiej branży muzycznej i możecie czytać jego teksty m.in. w “Dwutygodniku”, to The Car is On Fire przepadło w trakcie następnych 14 lat historii i rozwoju krajowej sceny, dołączając do listy polskich zapomnianych płyt. 

Singlowe “Can’t Cook (Who Cares?)” było w swoim czasie idealnym połączeniem chwytliwego, alternatywnego popu z charakterystycznym rytmem. “Neyorkewr” wpadało w ucho wszystkim wielbicielom ówczesnego indie. Toł jeden z pierwszych zespołów, który wnosił stosunkowo zunifikowane, “zachodnie” pod względem produkcji brzmienie do polskiej branży muzycznej. Warto o nich pamiętać, a także zajrzeć do klipów, które dziś dają silny amatorski vibe.

Czego posłuchać z płyt The Car Is On Fire?

Na pewno singlowego “Can’t Cook (Who Cares?)”, a jeżeli nie macie ochotę na bardziej popowy numer, to sięgnijcie po sentymentalne “Neyorkewr”.

Drivealone, “Drivalone” i “Marionettes & Satellites”

Jak przystało na pierwsze lata początkowej dekady lat 00., obydwa wydawnictwa są utrzymane w estetyce późnego math rocka i shoegaze’u. Łapały się też na wszędobylską etykietę indie. Drivealone, czyli Piotr Maciejewski, początkowo był szerzej znany jako członek Much, z którymi nagrał dwie płyty. Kiedy wydał pierwszą solową epkę stało się jasne, że jego indywidualny styl różni się od chwytliwych i rytmicznych kawałków pierwotnej grupy muzyka. 

Wraz z Hatifnats czy Kombajnem do Zbierania Kur Po Wioskach, Drivealone tworzył swoisty mini-nurt nowej polskiej sceny gitarowej. 15 lat od pierwszego wydawnictwa, słychać różnicę sposobu produkcji w stosunku do tej, z którą mamy do czynienia obecnie. Ale piosenkopisarstwo Maciejewskiego jest na tyle indywidualne i charakterystyczne, że tworzy signature sound.

Artysta nie zrezygnował całkowicie z indywidualnych nagrań i powrócił z albumem koncertowym w 2016 roku.

Czego posłuchać z wydawnictw Drivealone?

Niestety, stosunkowo niewiele utworów z pierwszych albumów i epek Drivealone jest dostępnych w sieci. Niechlubnie można napomknąć, że niektóre znajdują się na popularnym serwisie z gryzoniem w nazwie.

Skinny Patrini, “Duty free”

Z epoki “Hitlera w poszukiwaniu elektro” – jest 2008 rok, pierwszy viral Taco Hemingwaya będzie popularny już rok później, a polski duet znajdzie się u szczytu kariery. 

Kiedy Skinni Patrini (Anna Patrini i Michał “Skinny” Skórka) wydali pierwszy długogrający album, boom na elektro – a właściwie electro pop – trwał w najlepsze, a przeniesiony do Krakowa Selector Festival pozwalał na słuchanie mainstreamowej reprezentacji gatunku przez dwa długie dni. Pamiętam Skinny Patrini z małych koncertów w nieistniejącej już poznańskiej Mięsnej: ciasną salkę, słabe nagłośnienie, ciemne ściany, lekką duchotę i mocny elektro beat. Mięsna gościła wielu twórców z tego nurtu.

Być może pamiętacie też Skinny Patrini z soundtracku do “Galerianek”, ale “Duty free” zasługuje na oddzielną reprezentację, bo ich muzyka była jedną z wielu cegiełek, która doprowadziła polską mainstreamową elektronikę do tego punktu, w którym jest ona obecnie.

Czego posłuchać z płyt Skinny Patrini?

Pierwszy album to w zasadzie gotowa kompilacja piosenek, z których większość powinna być singlami. Posłuchajcie “So what?!”, “Switch Off”, “Japan”, “Delicious” i “YSMF”. 

Őszibarack, “Moshi Moshi” i “Plim Plum Plam”

Zostajemy w nurcie electro popu. Debiut Őszibarack był jednym z pierwszych ważnych wydawnictw polskiej odsłony gatunku. Moshi Moshi ukazało się w 2004 roku, a cztery lata później otrzymaliśmy follow up w postaci “Plim Plum Plam”. Wokalistka, DJ Patrisia, była także aktywna w duecie Husky.

Őszibarack przypominał polską odmianę Telepopmusik. Podobnie jak inne utwory z electro popu początku XXI wieku, konstrukcja piosenek jest stosunkowo prosta, lecz charakterystyczna brzmieniowo: są one łagodne lecz rytmiczne, dość wesołe, ale z wyraźną nutą nostalgii. To jeden z tych zespołów, który pod względem brzmienia całkowicie niesłusznie trafił do grupy polskich zapomnianych płyt – aranżacje grupy wciąż zachowują swoistą świeżość.

Czego posłuchać z płyt Őszibarack?

Na samym początku warto sięgnąć po ich najbardziej znany utwór, czyli “Surfin Safari”.

Renton, “Take Off”

Jest rok 2008, w głośnikach radiowych co chwila dudni “Ruby” Kaiser Chiefs, trwa szał na ultra popularne w tym czasie Franz Ferdinand i The Hives. Właśnie w tym klimacie polski zespół Renton zostaje wypromowany przez Piotra Stelmacha w OFFensywie, trafia na składanki z audycji, potem występuje na pierwszej edycji OFF Festivalu. Nawet okładka debiutu, na której członkowie mają nieśmiertelne trampki przypominające conversy i koszulki w paski, krzyczy: “Halo, tu indie alternatywa z pierwszej dekady lat 00.’”! Jeżeli tęsknicie za prostymi gitarowymi piosenkami z rytmicznym basem, wróćcie do debiutu Renton.

Czego posłuchać z pierwszej płyty Renton?

Na początek – najbardziej znany singiel, “Hey Girl”. 

Redakcja: Joanna Hała, Witold Regulski

Zobacz także


Najlepsze polskie winyle 2020 wg winyloveinspiracje asfalt records astigmatic records płyty winylowe 2020 polskie winyle very polish cut outs winyl winyloveinspriacje Nowość
Najlepsze polskie winyle 2020 wg winyloveinspiracje
15.01.2021
W ubiegłym roku w USA czarne płyty miały się najlepiej od lat 80. A co działo się w Polsce? Poprosiliśmy Oskara Sienieckiego z Asfalt Records i winyloveinspiracje, by wybrał dla Was najlepsze polskie winyle 2020. Czytaj
„Dotyk”, czyli o tym, jak Renata Lewandowska wydała płytę po 40 latach astigmatic records lata 70 Polska Muzyka polskie radio renata lewandowska renata lewandowska dotyk the very polish cut outs
„Dotyk”, czyli o tym, jak Renata Lewandowska wydała płytę po 40 latach
23.12.2020
W 1981 roku Renata Lewandowska była gotowa do wydania debiutanckiej płyty, ale do sesji nagraniowej nigdy nie doszło. Album "Dotyk" wydano dopiero w tym roku nakładem Astigmatic Records, TVPCO i Polskiego Radia. Czytaj