Uważają, że dla artystów niezależnych żadne drzwi nie są otwarte i wszystkie trzeba pracowicie wyważać. Mają jeszcze wiele planów, ale jak sami twierdzą – mówią tylko o tych zrealizowanych. Zadaliśmy kilka pytań krakowskiej ekipie z kolektywu Wynik Współpracy. Z odpowiedzi Michała Juszczaka, Piotra Sobestiańczuka i Julii Paszko powstał bardzo ciekawy wielogłos. 

Przed wywiadem polecamy odpalić playlistę, którą przygotowali.

Prowadzicie prężną działalność: label, studio nagrań, nagrywacie podcast, macie własne projekty muzyczne i dziennikarskie. Co dalej? Jest w was jeszcze siła na rozwijanie Wyniku Współpracy w kolejnych obszarach?

Planów mamy dużo, ale trzymamy się zasady, że mówimy tylko o tych zrealizowanych. Zbyt łatwo jest opowiadać o pomysłach, dużo trudniej poświęcić czas i pracę na wcielenie ich w życie. Dlatego jesteśmy dumni ze wszystkiego, co udało nam się zrobić. Mamy nadzieję, że dotychczas zrealizowane projekty są dowodem na to, że warto śledzić dalszą działalność. Na pewno nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.

Co lubicie w byciu niezależnym labelem? Macie wrażenie, że niesie to więcej korzyści czy ograniczeń?

Kiedy podejmujemy jakąś decyzję, jedynym argumentem jest to, co chcemy zrobić. Nie musimy martwić się, czy komukolwiek się to spodoba i czy ktoś to kupi. Nie ma też nikogo, kto mógłby przyjść z „góry” i uznać, że w piosence jest za mało refrenów lub okładka jest zbyt kontrowersyjna. Daje to naszym odbiorcom pewność, że wszystko, co zrobiliśmy, jest dokładnie takie, jak chcieliśmy – oczywiście na miarę naszych możliwości i umiejętności.

Ostatnio małe labele organizują jednodniowe-dwudniowe wydarzenia, podczas których możemy obejrzeć kilka koncertów – dobrym przykładem są chociażby Trzy Szóstki. Sami również robicie teraz Wynik Współpracy Showcase – dlaczego uznaliście, że to dobry pomysł?

Mimo tego, że każdy zespół w Wyniku Współpracy gra inny rodzaj muzyki, wszystkie łączy wspólny mianownik – uważamy, że są fajne. Jest spora szansa, że jeśli znasz i lubisz jeden z nich, coś innego też ci się spodoba. A jeśli nie znasz żadnego, to taka impreza jest świetnym sposobem, żeby w ciągu dwóch dni odkryć cały przekrój Wynikowych brzmień i znaleźć wśród nich coś dla siebie. Poza tym najzwyczajniej w świecie cieszymy się z możliwości grania razem na jednej scenie.

Wynik Współpracy Showcase, któremu patronuje GŁOŚNIEJ odbędzie się w dniach 19-20 października w Krakowie.

Czego może obawiać się młody label na polskim rynku muzycznym?
Nie ma czego się bać – najgorsze, co może się stać, to to, że przejdziemy niezauważeni do lamusa polskiego niezalu. Chyba nikt, kto zakłada mały niezależny label, nie robi tego z oczekiwaniami wielkiego sukcesu. To raczej sam fakt założenia wydawnictwa, nagrania i wydania płyty jest sukcesem, o który chodziło. Wszystko ponad to jest wartością dodaną.

Czy to, że funkcjonujecie w dwóch miastach jednocześnie otwiera wam dodatkowe rozwiązania?

Przede wszystkim możemy dzięki temu poznać więcej ludzi działających w branży muzycznej czy chociażby mieć lepsze rozeznanie w ciekawych inicjatywach i miejscówkach koncertowych. W początkowej fazie rozwoju Wyniku częściej zdarzało nam się kursować między Krakowem a Warszawą, obecnie w stolicy „stacjonuje” jeden zespół należący do kolektywu – centrum działalności zdecydowanie jest zatem Kraków, ale to nas na pewno nie ogranicza.

Kraków czy Warszawa? Które z tych miast jest bardziej otwarte dla artystów niezależnych?

Dla artystów niezależnych, siedzących w niszy nisz, żadne drzwi nie są otwarte – wszystkie trzeba pracowicie wyważać. I Kraków i Warszawa oferują sporo możliwości, bo skupiają wiele zaangażowanych w lokalne sceny muzyczne osób, z którymi można zrobić coś ciekawego. Ale nie pomijalibyśmy też małych miast – z naszego doświadczenia wynika, że często łatwiej jest zorganizować koncert w mniejszych miejscowościach i odbiór jest w nich bardzo dobry.

Jakie osoby są mile widziane w waszym kolektywie? Jesteście otwarci tylko na muzyków czy mogą do was dołączyć osoby z branży kreatywnej specjalizujące się w innych działaniach?

Jedynym kryterium przyjęcia do Wyniku jest to, czy podoba nam się, co ktoś robi, i czy lubimy z nim współpracować. Zapraszamy wszystkich do kontaktu, mogą grać, śpiewać, tańczyć, rysować albo organizować. Nawet lepiej, jeśli potrafią coś, czego my nie umiemy – nawiązaliśmy na przykład ostatnio współpracę ze świetną graficzką, Luizą Niemczuk, która wsparła organizowane przez nas wydarzenia od strony wizualnej.

Fot. Nastya Grinman

Czy macie jakiś klucz w doborze artystów?
Nie mamy takiego klucza sensu stricto, nie kierujemy się np. spójnością stylistyczną zespołów. Chyba najważniejsza jest oryginalność i fajny pomysł na to, co robią. Ważne jest też, jakimi są ludźmi – musimy się dobrze dogadywać i po prostu lubić wspólnie działać.

Tekst powstał w wyniku wspólnej redakcji GŁOŚNIEJ i Wyniku Współpracy.

Social Media Wyniku Współpracy:

https://www.facebook.com/WynikWspolpracy/
https://www.instagram.com/wynikwspolpracy/