Już z pewnością wiecie, że tegoroczny Spring Break jest nietypowy, jak większość wydarzeń muzycznych w dobie pandemii. Sukcesem poznańskiego festiwalu jest jednak już sam fakt, że – w przeciwieństwie do wielu imprez kulturalnych – w ogóle się odbywa. W dodatku odbywa się nie tylko online. Organizatorzy dopasowali jego formułę do wymogów, modyfikując ją na rzecz wygody i bezpieczeństwa uczestników. W redakcji wybraliśmy kilka zespołów, których koncerty szczególnie Wam polecamy.

Jak wygląda Spring Break 2020?

Na początek garść praktycznych informacji:

  • Wydarzenia odbywają się pojedynczo z uwagi na Wasze bezpieczeństwo. 
  • Koncerty są rozłożone w czasie — showcase odbywa się od 19 września do 24 października.
  • Koncerty są dostępne online — więcej informacji szukajcie na oficjalnej stronie festiwalu.
  • Bilety zakupione na kwietniową edycję zachowują ważność na edycję przyszłoroczną.

Choć Spring Break co roku przywiązywał dużą wagę do promocji poznańskich artystów, tegoroczna edycja festiwalu jest jeszcze bardziej lokalna niż poprzednie. Jak zapewniają organizatorzy, to właśnie wsparcie poznańskiej sceny muzycznej (artystów, animatorów, właścicieli klubów) jest głównym celem Spring Break 2020. Dlatego w tym roku na koncertach posłuchamy przede wszystkim muzyków i zespołów związanych ze stolicą Wielkopolski.

Czyje koncerty Wam polecamy?

Niemoc (4.10, Blue Note) — rok temu zespół dał jeden z najlepszych koncertów na całym Spring Breaku i z pełnym przekonaniem możemy stwierdzić, że zapewne będzie tak również teraz. W grudniu 2019 ukazała się ich płyta „Baśnie (Remixed)”, gdzie utwory Niemocy zremiksowali tacy artyści jak Pejzaż czy Tropiki. Niemoc na żywo wypada o wiele głośniej, niż w wersji studyjnej — spodziewajcie się mocnego uderzenia i konkretnych dźwięków do potupania nogą.

Rosalie (2.10, Tama) — chyba nie musimy jej nikomu przedstawiać, lecz zdecydowanie wciąż warto polecać. „Ideal” z pewnością będzie jedną z najlepszych polskich płyt tego roku, a prawdopodobnie nie zabraknie jej też w zestawieniach albumów dekady. Choć mocny, premierowy start artystce zabrała sprzed nosa pandemia, to i tak większość polskiego świata muzycznego dała Rosalie jej zasłużone 5 minut. Brakowało na naszej scenie muzycznej tak dopracowanego i doskonale wyprodukowanego popu, który pełnymi garściami czerpie z r’n’b czy funku, a jednocześnie nie trąci myszką. Lubimy to!

Swiernalis (22.10, Scena na Piętrze) — nie przestajemy śledzić postępów Pawła i nie ukrywamy, że mamy do niego słabość. Drugi album artysty, „Psychiczny fitness”, ukazał się 4 września i jesteśmy bardzo ciekawi, jak na żywo brzmi bardziej przebojowa wersja Swiernalisa. Płytę promuje singiel „Wirus” i trudno o bardziej adekwatny tytuł singla w obecnym czasie. Ale wiemy, że Swiernalisowi pandemia nie straszna, a więc odważnych tytułów również się nie boi. Na „Psychicznym fitnesie” pojawiają się również znakomicie goście: Joanna Bielawska, Żurkowski, szymonmówi i Piotr Rogucki.

Bez (09.10, W Starym Kinie) — reprezentacja młodej sceny poznańskiej. Ich debiut „Bańki mydlane” ukazał się w 2019 roku, a obecnie zespół regularnie koncertuje. Trudno dookreślić ich brzmienie, ale jeżeli lubicie shoegaze czy postpunk, Bez może wam przypaść do gustu. W ich graniu słychać także echa brzmień Hatifnats i math rocka, więc jeśli gustujecie w przesterach, zgrzytach i przyjemnych melodiach, 9 października powinniście zakreślić w kalendarzu.

Dobrego jest znacznie więcej

To oczywiście tylko kilka naszych typów, ale muzycznych dobroci jest więcej. Do tej pory na festiwalu zdążyli już wystąpić m.in. uznany elektroniczny duet Mikrobi.T, indie-rockowy zespół Hope Leslie, czy łączący muzykę taneczną z darkpopem Baasch. Przed nami jeszcze koncerty takich artystów jak Izzy & The Black Trees i Strange Clouds, Vyspa czy Wczasy. Każdy powinien zatem znaleźć coś, dzięki czemu odbije sobie wyjątkowo krótki w tym roku sezon koncertowy!

Wczasy zagrają w sobotę 3.10 w Tamie / fot. Agata Hudomięt

Tekst i redakcja: GŁOŚNIEJ