Rok 2018 już za nami, a portale, strony i blogi muzyczne kipią od rankingów i zestawień. Dlatego, jako GŁOŚNIEJ proponujemy Wam nieco inne podsumowanie – oddajemy głos wybranym przez nas artystkom, artystom, managerom, a także organizatorkom i organizatorom wydarzeń muzycznych.

Zastanawialiśmy się długo nad tym, w jaki sposób zrobić podsumowanie, symbolicznie zakończyć miniony rok i rozpocząć nowy. Pisać o singlach? Płytach? Wydarzeniach? Naszych odkryciach? Doszliśmy do wniosku, że nie stworzymy listy “najlepszych” i “najciekawszych” rzeczy, które powstały według nas w tym roku. Nasze listy byłyby zupełnie różne, nie mamy też tej śmiałości, by materię, która składa się w wielkiej części z emocji i doświadczenia klasyfikować i rankingować.

 

O kilka zdań podsumowania postanowiliśmy poprosić wybrane osoby: twórców, organizatorów festiwali i managerów. O swoim roku 2018 opowiedzieli: Alicja Sawicka (Festiwal Fama), Michał Wójcik (Tak Brzmi Miasto i Krakowska Scena Muzyczna), Michał Wiraszko (Muchy), Bartek Borowicz (Borówka Music), Nagrobki, Tęskno, Fertile Hump, Tomek Kemot Nowakowski (TBA Music) i Benek Ejgierd (Klubokawiarnia Meskalina). Na łamach GŁOŚNIEJ oddaliśmy im głos, a oni napisali szczerze o  planach zrealizowanych w 2018 roku, swoich zamierzeniach i obawach na rok 2019. 

 

fot. Magda Skrzeczkowska

Alicja Sawicka – dyrektor Programowa Festiwalu Fama w Świnoujściu, menadżer programowa Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi, Festiwalu im. Zygmunta Haupta, Puławskiego Festiwalu Muzycznego Wszystkie Strony Świata i Warsaw Improv Festival.

Najlepsze momenty z ostatnich 12 miesięcy:

Wiele było takich lotów, jednak – odnosząc się do samej tylko muzycznej części mojej pracy – zawsze dobrze wspominam ten moment, kiedy w naszym gronie robimy selekcję zgłoszeń do sekcji muzycznej Festiwalu Fama. Ich poziom jest tak wysoki, a zróżnicowanie gatunków i technik wykonawczych tak szerokie, że osób i grup, które chcielibyśmy zaprosić jest dużo, dużo więcej, niż pozwalają nam nasze możliwości. Trzeba więc podjąć wiele trudnych decyzji. I chociaż towarzyszy temu smutek i frustracja (dlaczego festiwal nie może trwać miesiąc?!), to paradoksalnie ta sytuacja bardzo mnie cieszy.

Odkrycia i zaskoczenia 2018:

Przez zupełny przypadek, siedząc przed komputerem i szukając końca Internetu, trafiłam w zeszłym roku na fenomenalny i bezpretensjonalny duet Teściowa Śpiewa. Na wokalu autentyczna teściowa, na gitarach autentyczny zięć. To para naturszczyków, są charyzmatyczni, zabawni, ironiczni, ale też teksty pisane przez Beatę Łubczonek nie są wcale złośliwe, dużo jest ciepła w tych opisach naszej codzienności. Nawiązują do tradycji kapel ulicznych i podwórkowych. Inspirują się warszawskim folklorem i gwarą, ale ich twórczość jest na wskroś współczesna. Duet zaprosiliśmy do Kazimierza Dolnego na Festiwal Dwa Brzegi. Publiczność rzecz jasna ich pokochała. Drugim tegorocznym fenomenem jest dla mnie folkowe trio Huraban, któremu na Festiwalu Fama w Świnoujściu przyznaliśmy z jury jedną z głównych nagród – dla największej osobowości artystycznej. Dziewczyny piszą własne utwory i aranżują melodie z różnych stron świata. Czarownice, trochę w swoim scenicznym wizerunku bezczelne, ale w jak najbardziej pozytywnym sensie, bez cienia arogancji. Podczas ich koncertu myślisz sobie „To się nie dzieje naprawdę”. Muzyczne szaleństwo idzie tu w parze z perfekcyjnym rzemiosłem: instrumentalnym i wokalnym. Poza sceną zaangażowane i spontaniczne. Bardzo zależało nam, by wystąpiły w koncercie finałowym Famy. Miały już jednak na ten dzień ustawiony inny koncert. Zgodziły się jednak wsiąść po nim w samochód i przejechać 200 km, by wziąć udział w naszej gali. Mnie oczarowały. Miałam ochotę rzucić wszystko, pojechać z nimi w trasę i nosić im instrumenty.

Oczekiwania i prognozy na 2019:

Przede wszystkim się obawiam. Coraz trudniej jest realizować obecnie niekomercyjne wydarzenia artystyczne. Takie, które nie popadając w elitaryzm czy prosty snobizm, nastawione są jednocześnie na wzbogacanie oferty kulturalnej kierowanej do szerokiego grona odbiorców, pokazywanie nowych zjawisk, czasem eksperymentalnych, czasem niemodnych, a czasem po prostu rzadkich, słabo lub wcale nieobecnych w mediach. Obawiam się więc, że jeszcze trudniej niż w kończącym się roku będzie nam zrealizować program w takim kształcie i zakresie, w jakim byśmy chcieli. Mam oczywiście nadzieję, że pozytywnie się zaskoczę.

fot. dzięki uprzejmości Michała Wójcika.

Michał Wójcik – prezes i współzałożyciel Fundacji Krakowska Scena Muzyczna, organizacji integrującej i promującej krakowskie środowisko muzyczne. Głównodowodzący konferencji i festiwalu Tak Brzmi Miasto. Gitarzysta i wokalista w zespole Cinemon.

Najlepsze momenty z ostatnich 12 miesięcy:

Rok 2018 to był dobry rok – i jako taki miał wiele dobrych momentów. Jeden z najfajniejszych, a zarazem najbardziej przełomowych to ten, kiedy dowiedzieliśmy się, że projekt Tak Brzmi Miasto Inkubator dostał grant ministerialny, a w zasadzie chwilę potem uzyskał również całkiem spore wsparcie od władz Krakowa, a później, bardzo szybko, deklarację zaangażowania Poznania, Łodzi, Katowic. To bardzo uskrzydlające, gdy tak wiele ludzi z ważnych instytucji widzi potencjał w tym, co robimy. Potem podobne – a odbierane twarzą w twarz, więc o tyle silniejsze – odczucie mieliśmy w trakcie ogłaszania tego projektu na konferencji Tak Brzmi Miasto. W takich momentach dociera do ciebie, że zaczyna się to cudownie rozrastać już poza twoje wyobrażenie.

Odkrycia i zaskoczenia 2018:

Może nie pojedyncze odkrycie, ale miła konstatacja – że zupełnie niepostrzeżenie, powoli drążąc skałę mainstreamowym, ultrapopularnym popem w Polsce stały się rzeczy takie jak Dawid Podsiadło, a nie na przykład Mandaryna. To sprawia, że praca dla polskiej branży muzycznej staje się jeszcze bardziej przyjemna.

Osobiste oczekiwania i prognozy na 2019:

Będzie monotematycznie – ale akurat staje się to, „as we speak”, naszym głównym projektem – spodziewamy się dużo pracy przy Tak Brzmi Miasto Inkubator. Na radarze ponad 50 spotkań w pięciu miastach w całej Polsce i koordynację współpracy kilkunastu instytucji, firm, osób na różnych szczeblach sformalizowania. Jesteśmy w jakimś sensie mediatorem czy punktem łączącym wszystkich – i to dość odpowiedzialne zadanie.

fot. Krystian Daszkowski / www.kdaszkowski.com

Michał Wiraszko – najbardziej znany jako jeden ze współzałożycieli zespołu Muchy, w którym jest wokalistą i gitarzystą, oraz połowa duetu MNKR, który współtworzy z Michałem Szturomskim. W ostatnim czasie był również jednym z dyrektorów artystycznych Jarocin Festiwal oraz dyrektorem muzycznym poznańskiej Sceny Na Piętrze.

Najlepsze momenty z ostatnich 12 miesięcy:

Zdecydowanie „POWRÓT”. Po dwóch latach pod sceną, udało się nam z Muchami, ale także z MNKR wrócić do aktywnego grania i na scenę. Pod tym znakiem upłynął mój rok. Całe przedsięwzięcie pod tytułem Xerroromans Tour było sporym wyzwaniem i próbą sił. Trasa klubowa, ze wszystkimi blaskami i cieniami zapadnie mi w pamięć na długi czas. Z ostatnich dwóch miesięcy 2018 roku to zdecydowanie najmilszy moment, a w zasadzie 7 momentów.

Odkrycia i zaskoczenia 2018:

Doświadczyłem chyba kanonu muzyki rozrywkowej w najczystszej formie. Mam na myśli koncert Davida Byrne’a na Open’erze. To widowisko doprowadzone do perfekcji. Nie myślałem, że po „Stop Making Sense” stać go jeszcze na takie wyżyny i dziękuję sile wyższej, że dane mi było to zobaczyć na żywo. Ten rok to także trzy – nazwijmy to – ośmiotysięczniki historii popkultury. Udało mi się zobaczyć na żywo Paula McCartneya, The Rolling Stones i Guns N’Roses. Może to nie odkrycia, ale z pewnością dotknięcie zjawisk, które uformowały dzisiejszą rzeczywistość artystyczną.

Oczekiwania i prognozy na 2019:

Żeby wspomniany powrót mógł się wydarzyć, poświęciłem dwie tzw. stabilne prace, czyli Jarocin Festiwal i Estradę Poznańską. Życzyłbym sobie, żeby ten wybór okazał się trafny.

fot. Andrzej Majos

Bartek Borowicz – dziennikarz, manager i wydawca, założyciel i właściciel agencji Borówka Music, z którą od 2006 roku zorganizował ponad 3000 koncertów w 20 krajach, głównie w Polsce.

Najlepsze momenty z ostatnich 12 miesięcy:

Pierwszy koncert w roku, kiedy rozkręcaliśmy karuzelę o nazwie Borówka Music 2018. Nowy rok to zawsze nowa karta! W międzyczasie było mnóstwo pięknych i ważnych chwil. Trudno ocenić, co było najlepsze. Na pewno świetne były koncerty Eivor oraz Willa Varleya w Polsce, bo były spełnieniem naszych marzeń od strony fanowskiej i zawodowej. Najlepiej wspominam też ostatni koncert w tym roku, czyli moment, kiedy mogłem na chwilę odpocząć po tym ultramaratonie – w ciagu minionych 12 miesięcy zorganizowaliśmy lub współorganizowaliśmy 374 koncerty! Jest po czym odpoczywać.

Odkrycia i zaskoczenia 2018:

Na polskiej scenie Fertile Hump, Czereśnie i Tęskno. Aha – i Rosalie (choć gra muzykę, której nie słucham na co dzień) – przy okazji chciałbym na Waszych łamach ją przeprosić, że kiedy dzieliliśmy hostel we Wrocławiu, moja ekipa po koncercie imprezowała do rana i zakłóciła jej sen. Wierzę, że wybaczy.

Osobiste oczekiwania i prognozy na 2019:

Niech dzieje się dobro rozpoczęte w 2018 roku. Działamy metodą małych kroków i od 12 lat systematycznie je stawiamy. Pora na kolejny.

fot. Artur Nowicki / AEN Studio

Tomek Kemot Nowakowski – DJ, założyciel cyklu „Tylko Polskie Techno”. Poza tym założyciel i właściciel agencji TBA Music, w której zajmuje się się między innymi organizacją wydarzeń muzycznych oraz managementem wykonawców takich jak Coals, Klaves czy Rosalie.

Najlepsze momenty z ostatnich 12 miesięcy:

Dawid – to był zdecydowanie rok Dawida i chyba nikt nie może temu zaprzeczyć, czy mu się to podoba czy nie. Na pewno momentów miłych było sporo i co najważniejsze dla mnie, coraz więcej z nich nie jest związana z pracą, a z życiem prywatnym. Jeżeli jednak chodzi o kwestie zawodowe to na świeżo na pewno mogę powiedzieć o Claptone grającym pod koniec roku w Próżności. Zrobienie takiej gwiazdy w tak małym miejscu sprawiło, że ta impreza to był prawdziwy ogień.

Odkrycia lub zaskoczenia 2018:

W kategorii największego odkrycia powinienem chyba wymienić dzienne festiwale. Miałem okazję uczestniczyć w niewielu takich wydarzeniach, ale bardzo podoba mi się idea zabawy od 12:00 do 22:00 i mam nadzieję, że Polacy też to polubią i nie trzeba już będzie latać do Holandii albo Hiszpanii. Może robię się już stary, ale naprawdę zamiast czekać na gwiazdę do jakiejś chorej godziny wolę sprawdzić występ po obiadku o 16:00.

Osobiste oczekiwania i prognozy na 2019:

Krótko mówiąc – chciałbym rozwoju każdego artysty, z którym mam przyjemność współpracować.

fot. Maja Witkowska

Adam Witkowski – razem z Maciejem Salamonem tworzą zespół Nagrobki. W 2017 roku ukazał się świetnie przyjęty “Granit”. W 2018 roku zespół nagrał ścieżkę dźwiękową do spektaklu “Portret trumienny”. O swojej muzyce piszą, że to “autorska mieszanka gitarowego noizu, zimnej fali, big beatu oraz wczesnego black metalu”.

Najlepsze momenty z ostatnich 12 miesięcy:

Bardzo ciekawym i miłym zdarzeniem była dla nas propozycja supportów przed koncertami Jacka White’a. Niestety, nasz kalendarz pozwolił zagrać tylko jeden z nich. Samo zaproszenie było już dla nas dużym szokiem, ale gdy okazało się, że on serio kojarzy naszą muzykę i nie jesteśmy jakimś randomowym zespołem na support, to to już był prawdziwy cios.

Odkrycia i zaskoczenia 2018:

W powiedzeniu, że szewc bez butów chodzi jest wiele racji. W tym roku bardzo intensywnie pracowaliśmy nad nową płytą, ja dodatkowo opracowywałem jeszcze kilka wydawnictw moich innych projektów muzycznych. Część z nich ukazała się niedawno: m.in. Wolność – “Outlines”, czy Andrzej Baphomet “Presets For My Heart”, a część ukaże się w nadchodzącym roku. Na słuchanie nagrań kolegów po prostu nie starczyło mi czasu. Od kilku lat jest tak, że zaległości fonograficzne nadrabiam w styczniu. Na pewno mam w planie przysłuchać się bliżej ostatniej płycie Daughters “You Won’t Get What You Want”.

Osobiste oczekiwania i prognozy na 2019:

Rok 2019 zapowiada się dla nas bardzo pracowicie. W tym momencie znamy dwie ważne daty, do których się obecnie mocno przygotowujemy. 4 kwietnia to otwarcie naszej dużej wystawy, „Spalam się”, w sopockiej Państwowej Galerii Sztuki. Ekspozycji będzie towarzyszyła drukowana publikacja podsumowująca pięcioletnią, nie tylko muzyczną, działalność Nagrobków. 11 października wydajemy kolejną długogrającą płytę Nagrobków, zatytułowaną „Pod ziemią”. Zaraz potem chcielibyśmy ruszyć w trasę promującą ten album. Oczywiście, poza wspomnianymi wydarzeniami jest kilka planów, których w tym momencie nie powinniśmy jeszcze zdradzać. Chcielibyśmy też grać jak najwięcej koncertów, bo uwielbiamy to robić.

fot. Karolina Konieczna

Tęskno – doskonale przyjęty projekt pianistki Hani Rani i wokalistki Joanny Longić, która wcześniej nagrywała jako Bemine. Hania Rani stworzyła aranżacje na kwartet smyczkowy jeszcze dla Bemine. W 2018 roku ukazał się debiutancki album Tęskno – “Mi”.

Najlepsze momenty z ostatnich 12 miesięcy:

To był dla nas wyjątkowo owocny rok i tych miłych momentów, do których wracamy pamięcią, jest naprawdę wiele. Wszystko zaczęło się od udanej zbiórki na portalu wspieramkulture.pl, dzięki której mogłyśmy nagrać płytę w wymarzonym studio Monochrom. Świeżo po nagraniach w pełnym, siedmioosobowym składzie, pojechaliśmy na festiwal Spring Break, gdzie publiczność nagrodziła nas owacjami na stojąco. Jak później opowiedział nam Tony Duckworth z wytwórni PIAS, to właśnie pod wpływem tego występu zdecydował, że zrobi wszystko, żeby wydać naszą debiutancką płytę. Kolejne miesiące przyniosły największy polski letni festiwal – Open’er Festival, a jesienna trasa koncertowa z islandzkim artystą Högnim dała ogromną satysfakcję z grania serii koncertów dzień po dniu. Spełniło się również marzenie o zagraniu w Muzycznym Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej, a w Toruniu spotkało nas ogromne wyróżnienie w postaci otrzymania nagrody im. Grzegorza Ciechowskiego. Te i wiele innych wspomnień upewniają nas, że chcemy dalej tworzyć i cały czas rozwijać się jako artyści. Przypominają również, jak wiele osób wspierało Tęskno od początku jego istnienia i widziało potencjał, którego być może same wtedy nie dostrzegałyśmy.

Odkrycia lub zaskoczenia 2018:

Najciekawszym wydarzeniem była dla nas chyba pierwsza edycja festiwalu Tchnienia w Bieszczadach, ponieważ zupełnie nie wiedziałyśmy, czego się spodziewać po tym wydarzeniu. Koncert odbył się w starej cerkwi w Baligrodzie, wypełnionej po brzegi spragnionymi dźwięków festiwalowiczami. Atmosfera była zupełnie wyjątkowa, nikt nie wyjmował telefonów, ludzie siedzieli lub leżeli na ziemi i wsłuchiwali się w muzykę. Podczas występu publiczność dołączyła się do nas w trakcie jednego z utworów. W pewnym momencie przestałyśmy śpiewać, oddając głos siedzącym na przeciwko nas ludziom. Na pewno ten moment pozostanie w nas do końca życia.

Osobiste oczekiwania i prognozy na 2019:

Liczymy, że uda nam się kontynuować dobrą passę koncertową po zakończonej w grudniu trasie jesienno-zimowej, podczas której odwiedziłyśmy większość dużych polskich miast. Teraz czas uzupełnić mapę o kolejne przystanki. Latem natomiast mamy nadzieję wpaść w wir festiwalowy i to, nie zdradzając tutaj zbyt wielu szczegółów, nie tylko w Polsce. Jeśli ten rok przyniesie tyle pięknych rzeczy, co 2018, to już zapowiada się naprawdę doskonale.

fot. dzięki uprzejmości zespołu Fertile Hump

Fertile Hump – zespół, który tworzy wokalistka i gitarzystka Magda Kramer, wokalista i gitarzysta Tomek Szkiela, a także perkusista Maciek Misiewicz. Ich długogrający debiut, “Dead Heart”, ukazał się w wytwórni Instant Classic. W 2018 roku własnym sumptem wydali drugą płytę “Kiss kiss or bang bang”.

Najlepsze momenty z ostatnich 12 miesięcy:

Działo się sporo ciekawych rzeczy. Biegaliśmy po lesie za półnagą Zuzianną, dostaliśmy kleszcza, wydaliśmy płytę, zepsuliśmy kilka busów, porwał nas prawiecelebryta, kupiliśmy marakas… Ciężko wybrać.

Odkrycia i zaskoczenia 2018:

Zdecydowanie zaskoczenie towarzyszące odkryciu, że gitara może mówić po japońsku.

Osobiste oczekiwania i prognozy na 2019:

Odrzucamy taką roszczeniową postawę wobec życia. Zawsze lepiej zbyt wiele nie oczekiwać, to się człowiek nie rozczaruje przynajmniej. Halabanaha a banahahala.

Benek Ejgierd, Klubokawiarnia Meskalina – miejsce, które współtworzy muzyczną scenę Poznania. Odbywa się tu m. in. Festiwal Przyjaciół Meskaliny i wiele koncertów podczas showcase’u Spring Break. Meskalina to także wiele indywidualnych koncertów polskich i zagranicznych artystów.

Najlepsze momenty z ostatnich 12 miesięcy:

Dla nas sezon rozpoczyna się we wrześniu, a kończy w maju. Standardowe podsumowanie roku w naszym przypadku nie działa, jednak rok 2018 był bardzo udany zarówno pod względem artystycznym, jak i frekwencyjnym.

Odkrycia i zaskoczenia 2018:

W tym roku dwukrotnie gościliśmy Eivor z Wysp Owczych, która jest największym objawieniem. Warto wspomnieć My Baby (zespół – przyp. red.) z Holandii. Z festiwali: Spring Break i Jazz Ring, jak zawsze znakomicie.

~*~*~*~

Materiał zredagował zespół GŁOŚNIEJ: Jolanta Kikiewicz, Joanna Hała i Witold Regulski