Test2
fot. Artur Swat

Co u artystów z Famy 2017? Sprawdzamy!

Fama to festiwal interdyscyplinarny, jednak w poprzednim roku dominującym elementem programu zdecydowanie były koncerty. Artyści, którzy w większości mieli wydane pierwsze epki lub demówki po dwunastu miesiącach są na zupełnie innym etapie twórczości – podpisali ważne kontrakty, wystąpili na kilku istotnych festiwalach i dali poznać się szerszej publiczności. Wybraliśmy najważniejsze według nas zespoły i solistów, których z uwagą śledziliśmy podczas minionego roku. Sprawdzamy co u nich!

1.ODET

W 2017 roku była dla nas jedym z najciekawszych odkryć, dlatego z wielkim entuzjazmem przyjęliśmy informacje o tym, że nad jej karierą zaczeli czuwać ludzie z yMusic. ODET podpisała kontrakt z osobami stojącymi za promocją muzyki Natalii Przybysz, Mikromusic, Marceliny czy Kasi Lins. Zmiany dokonały sie nie tylko na poziomie managementu – Ola zaczęła grać z bandem i śpiewać po polsku. Byliśmy bardzo ciekawi tego w jakim kierunku muzycznym podąży wokalistka, a także jakie utwory powstaną z połączenia songwriterki o klasycznym wychowaniu z artystami pochodzącymi z sceny alternatywnej.

Jej dziewczyńskie i melodyjne utwory jak Dance wybrzmiały podczas trasy z Natalią Przybysz i Mikromusic zupełnie inaczej, jednak dodanie do kompozycji ODET perkusji i gitary elektrycznej podkreśliło siłę i energię jej piosenek. Debiutancka długogrająca płyta wyjdzie pod koniec 2018 roku – na ten moment możecie posłuchać nagrania nowego utworu „Pies” z video sesji. Zróbcie głośniej bo najbliższy czas i letnie festiwale 2019 będą należeć do niej.

2. Runforrest

Stwierdzenie, że Grzesiek Wardęga na zeszłoroczną Famę przyjeżdżał jako osoba anonimowa byłoby chyba nadużyciem. Mimo stosunkowo niedługiej kariery Runforrest miał już za sobą między innymi występ na Enea Spring Break 2017 i sesję dla poznańskiego BalconyTV. W Świnoujściu udowodnił, że formuła tradycyjnej piosenki nadal jest atrakcyjna, a ograniczone do gitary akustycznej instrumentarium i przepełniony emocjami wokal mogą mieć siłę rażenia nie mniejszą niż hardrockowa kapela.

W piosenkach Runforresta fascynacje songwriterami z lat 60. przenikają się z wpływami współczesnej sceny indie folk. Wszystko wskazuje na to, że to połączenie oczarowało nie tylko publiczność Famy 2017. Po dwunastu miesiącach od tamtego festiwalu Grzesiek może bowiem pochwalić się kolejnymi osiągnięciami. W listopadzie ubiegłego roku w serwisach streamingowych ukazała się jego debiutancka epka, w kolejnych miesiącach przyszły serie koncertów, między innymi na OFF Camera i Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie, skąd artysta pochodzi. Największym dotychczasowym sukcesem muzyka jest jednak występ na tegorocznym OFF Festivalu w Katowicach. Śmiało możemy powiedzieć, że Runforrest jest jedną z najbardziej obiecujących postaci na młodej scenie muzycznej. Nie tylko tej krakowskiej.

3. Swiernalis

Swiernalisa specjalnie nikomu przedstawiać nie trzeba. Na Famę 2017 przyjechał już ze statusem muzyka ukształtowanego z debiutanckim, zbierającym bardzo pozytywne recenzje albumem „Drauma” w dorobku. Charyzma i doświadczenie w graniu na żywo zaprocentowało. Paweł w Świnoujściu zagrał serię emocjonujących koncertów i festiwal zakończył z nagrodą dla „największej osobowości artystycznej”.

Recenzenci chcący opisać jego muzykę na debiutanckiej płycie przywoływali nazwiska Nicka Cave’a czy Toma Waitsa. Wydaje się jednak, że inspiracje Swiernalisa sięgają znacznie szerzej. Dowodem tego może być pierwszy singiel zapowiadający drugą płytę artysty. Za warstwę tekstową opublikowanego w maju „Pergaminu” współodpowiedzialni są Paulina Pawlukiewicz i Michał Wiraszko. Wiadomo zatem, że Swiernalis pracuje nad nowym materiałem. A co poza tym? Pawła można posłuchać również w poznańskim Radiu Afera, na którego antenie w środy o godzinie 20:00 z Piotrem Kołodyńskim prowadzi audycję „Sztruks”.

4. Francis Tuan

Stojący na czele projektu Fryderyk Nguyen początkowo bardziej znany był z grającego retro rocka zespołu Katedra. Inspiracje psychodeliczną sceną lat 60. połączone z wpływami muzyki wietnamskiej, współczesnej elektroniki i poezją swoje ujście znalazły jednak w projekcie Francis Tuan. Jakimś cudem to niecodzienne połączenie zdało egzamin – na zeszłorocznej Famie zespół potrafił nie tylko zaintrygować, ale również rozbujać publiczność.

Do Świnoujścia Francis Tuan przyjechał z materiałem z debiutanckiej epki „Poems”, na której znalazły się muzyczne interpretacje wierszy E.E. Cummingsa oraz Williama Blake’a. Wiadomo, że zespół regularnie koncertuje i występuje w całej Polsce, w planach było również wydanie premierowego materiału… Czy wobec tego drugi zespół Fryderyka poszedł w odstawkę? Nic z tych rzeczy, ostatnio na profilu Katedry pojawiła się zapowiedź nowej płyty zatytułowanej „Człowiek za dużo myślący”.

5. Przybył

Tworzy muzykę prowokującą i energetyczną, która najlepiej wybrzmiewa na pełnych improwizacji koncertach. W tym roku wygrał Jarocińskie Rytmy Młodych, niebawem zacznie promować swój debiutancki album „Megafon”. Z Przybyłem o jego planach i rozwoju kariery porozmawialiśmy na łamach głośniej – sprawdźcie.

6. Magdalena Sowul

Już od pierwszego jam session wiedzieliśmy, że świetnie gra na klarnecie, jednak jej wykonanie Kokainy Nosowskiej pokazało, że posiada również nietuzinkowy wokal i jest świetnie obyta z looperem. Choć doskonale radzi sobie podczas solowych występów, Magda jest wokalistką grupy UGLA, z którą w tym roku wystąpiła m. in. na festiwalach Halfway czy Dwa Brzegi. Ich muzyka jest tajemnicza, ma w sobie wątki ludowe i zachwyca pięknymi polskimi tekstami. W tym roku wrócili do Świnoujścia, żeby zaprezentować swój materiał, a my obiecujemy ich uważnie obserwować!

7. Szymonmówi

W zeszłym roku wydawało nam się, że Szymonmówi to po prostu muzyczny pseudonim Szymona Żurawskiego. Dzisiaj należałoby już jednak powiedzieć, że to pełnoprawny zespół, na którego czele stoi obdarzony charakterystycznym głosem wokalista. Na Famie 2017 Szymonmówi utwierdził nas w przekonaniu, że jest niezwykle utalentowanym artystą, wtedy nie mogącym jednak pochwalić się żadnym wydawnictwem.

Sytuacja ta zmieniła się pod koniec ubiegłego roku. Wówczas ukazała się debiutancka epka zatytułowana „Coś się zepsuło”. Płyta, choć składa się z zaledwie trzech utworów, jest dowodem kompozytorskich zdolności Szymona. Wpadające w ucho melodie i liryczne, podane z przymrużeniem oka teksty musiały przypaść do gustu również organizatorom Enea Spring Break, którzy zaprosili Szymona do Poznania. W towarzystwie zespołu i przy gościnnym udziale m.in. Swiernalisa muzyk dał jeden z lepszych koncertów tegorocznej edycji festiwalu. Plotki mówią, że Szymon jest na zaawansowanym etapie prac nad długogrającym debiutem. My już nie możemy się doczekać!

8. Andre & The Giants

Ich koncert na Famie 2017 niestety pominęliśmy – wokalista miał podczas festiwalu problemy ze zdrowiem, więc jedno z ostatnich wystąpień przed oflagową publicznością odbywał się późno w nocy w jednym z budynków. O poranku wszyscy zachwycali się ich występem. I nic dziwnego – Andrzej Rozen, skrzypaczka Karolina Matuszkiewicz i wiolonczelista Dominik Frankirwicz tworzą zespół z pogranicza indie-folku i bluesa, który porwał również famowe jury. Plotki głoszą, że podpisali już kontrakt na płytę. Czekamy na materiał.

9. BAiKA

Piotra Banacha nie trzeba nikomu przedstawiać – jeśli można mówić o kimś jako o legendzie polskiej sceny muzycznej, to właśnie o nim. To on założył m. in. Hey, Indios Bravos, a następnie spektakularnie opuścił zespoły, by realizować się w kolejnych projektach. Od kilku lat Piotr tworzy wraz z Katarzyną Sondej projekt BAiKA. Autorem większości piosenek jest Banach, którego zmysł do pisania melodii i tekstów w tych kompozycjach zachwyca. Ich wydany pod koniec 2017 roku album „Byty zależne” to propozycja dla osób nostalgicznie spoglądających w przeszłość, tęskniących trochę za brzmieniem Nosowskiej sprzed kilku lat i łagodnymi riffami z Indios Bravos.

Tekst: Joanna Hała i Witold Regulski

Fotografia główna: Artur Swat

Dodaj komentarz